Sanktuarium na Zdzieżu

W miejscu, gdzie dzisiaj stoi kościół parafialny, kiedyś stały trzy inne świątynie. Poniżej opisujemy ich historię.

Historia pierwszego kościoła

Zdzież pierwotnie leżał po prawym brzegu rzeki Pogony, na płaskowzgórzu nazywanym Smogórz. Przez księdza Aleksandra Brandowskiego, proboszcza boreckiego, tak został opisany w książce „Historia kościołów zdzieskich i cudownych wizerunków Matki Bożej Boreckiej na Zdzieżu”:

„… przestrzeń na jakiej Zdzież teraz leży, zieleniła się łączem, trawą i trzciną. Jej świeża roślinność miała prawie leśne piętno, ponieważ między Smogórzem a Borkiem, wtedy jeszcze będącym wsią, ciągnął się gęsty, przeważnie dębowy las, zarosły kwiatami, krzewami i mchem. Z tej wonnej dębiny wśród uroczego cienia drzew na dolinę Pogony spływał do topieliska dziwnie wijący się strumień. (…) Podczas ciepłej pory roje ptactwa błotnego i wodnego hałaśliwą wrzawą ożywiały zacisze smogóskie, gdyż liczne stada bocianów, czapli, dzikich gęsi i kaczek, żurawi itd. nawiedzały to ustronie, a zwłaszcza jego zabagnione topielisko…”

U schyłku XIV wieku w tym miejscu powstało miasto Zdzież. Dziedzicem zdzieskim został Henryk Zimnowodzki, kasztelan księski, dworzanin Władysława Jagiełły. Zaczął on w 1390 roku budować kościół, ratusz i zamek (pierwotna wieś Zdzież nie miała własnego kościoła, parafianie uczęszczali na nabożeństwa do Cerekwicy).

Jak głosi legenda, podczas budowy pierwszego kościoła modlący się ociemniały Jan Żołędniak z Borku poprosił o wodę ze źródła znajdującego się obok budowanej świątyni. Po przemyciu wodą oczu odzyskał wzrok. Wiadomość szybko obiegła okolice. Przy źródełku zebrało się mnóstwo ludzi. Wśród nich był Paweł Zimny z Trzecianowa, któremu pod wieczór ukazała się w tym miejscu niewiasta i zawołała do niego: „Módlcie się i pracujcie na chwałę Bożą”. Odtąd co jakiś czas zdarzały się przypadki odzyskania wzroku przez niewidomych. Dlatego też postanowiono przesunąć kościół bardziej na północ, aby źródełko znalazło się w prezbiterium za dużym ołtarzem.

Gdy kasztelan budował kościół na Smogórzu, jakiś pobożny, nieznany artysta wiejski pracował nad obrazem Pocieszenia Matki Bożej i nad rzeźbą Matki Boskiej Bolesnej.

W 1392 roku miasto Zdzież otrzymało od Władysława Jagiełły przywilej lokacyjny. Równocześnie zakończono budowę pierwszego kościoła zdzieskiego, w którym umieszczono  wykonane przez nieznanego artystę – obraz Matki Boskiej i Pietę.

Prawdopodobnie kościół ten był konsekrowany. Jak pisze ksiądz Brandowski w swojej książce „…istnieje wzmianka o tym przybytku Bożym, że był dedykowany czci Matki Boskiej. Jeżeli tak jest rzeczywiście (…), to i główny odpust, przypadający na 2-go lipca, czyli Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, może z tego samego pochodzi czasu”.

Wiek XV zasłynął dzięki wspaniałemu zwycięstwu Polaków nad Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem. Z Borku i Zdzieża w bitwie tej brało udział ośmiu mieszkańców. Po zakończonej bitwie do kościoła na Zdzieżu przybyli rycerze wracający spod Grunwaldu, by podziękować Matce Bożej za zwycięstwo. Rycerze złożyli przed cudownym obrazem trofea zdobyte w czasie bitwy.

W 1423 roku na Zdzieżu wybuchł pożar, który ogarnął całe miasto i pochłonął wszystko. Kościół też nie ocalał. Ludzie zdążyli uratować jedynie obraz i rzeźbę. Parafia na Zdzieżu upadła.

Dziedzic borecki korzystając z klęski Zdzieża, uzyskał od Władysława Jagiełły przywilej lokacyjny na miasto Borek. Zdziescy pogorzelcy uważali założenie miasta Borek za wskrzeszenie  spalonego Zdzieża, ponieważ dziedzic borecki dla nowego miasta wybrał pobliskie tereny. W Borku był już kościół parafialny, do którego biskup poznański Andrzej Gosławski przeniósł parafię zdzieską. Parafia borecka będąc następczynią parafii zdzieskiej obejmowała te same tereny, z wyjątkiem Góry. Z upadkiem parafii na Zdzieżu Matka Boska Zdzieska stała się borecką.

Drugi kościół na Zdzieżu

Na gruzach smogórskich szybko powstał nowy kościół. Zdzieski dziedzic Wojciech Wysocki postanowił w 1427 roku odbudować miasto i kościół, aby obraz i rzeźba z kościoła boreckiego do zdzieskiego wróciła. Jak głosi legenda w budowie pomogła para koni, która zjawiła się niespodziewanie i sama zniknęła po ukończeniu budowy.

Dokładnie nie wiadomo, w którym roku zakończono budowę drugiego kościoła na Zdzieżu. Na pewno istniał już w 1428 roku. Został poświęcony Matce Bożej. Był to kościół obronny, bo otaczał go nasyp z ziemi, drewniany jak pierwszy, ale obszerniejszy. Nabożeństwa odprawiali w nim księża boreccy.

Chociaż Zdzież został odbudowany, rozwijający się obok Borek wchłonął z czasem to miasto i w końcu doszło do połączenia obu miast.

Trzeci kościół

W 1599 roku do Borku przybył ksiądz Feliks Durewicz. Najpierw sprawował funkcję wikarego, później był proboszczem parafii.

W marcu 1601 roku Pogona wezbrała gwałtownie i wystąpiła z brzegów zatapiając część Zdzieża. Kościół zdzieski także został zatopiony. Wprawdzie świątynia była otoczona dość silnym wałem, ale prąd powodzi tak gwałtownie uderzył, że przerwał wał w kilku miejscach. Kościół został podniszczony. Ówczesny proboszcz, ksiądz Durewicz, postanowił rozebrać kościół, który nie tylko groził zawaleniem ale stał się za ciasny dla przybywających tłumnie czcicieli Maryi.

Na uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod trzeci kościół przybyło wielu wiernych. W tym samym miejscu ksiądz Durewicz wybudował nowy, drewniany, obszerniejszy kościół.

Także ksiądz Durewicz sprowadził do kościoła wielkie organy, a przy drodze z Borku do Koźmina wymurował mały kościół pod wezwaniem Św. Krzyża z jednym ołtarzem  (teraz w tym miejscu znajduje się parafialny cmentarz).

Obecna świątynia

Gdy w 1635 roku dziedzicem boreckim został Stanisław Przyjemski, zachęcił F. Durewicza do rozpoczęcia budowy teraźniejszego kościoła, który był już czwartym kościołem z rzędu na Zdzieżu. Projekt architektoniczny wczesnobarokowego kościoła opracował jeden z włoskich architektów (źródła podają dwa nazwiska):  Albin Fontana lub Krzysztof Bonadura Starszy. Głównym fundatorem nowego kościoła był Stanisław Przyjemski, choć budowę świątyni wspierały wszystkie stany dawnej Rzeczpospolitej. Obok szlachty i mieszczan włączył się w to dzieło także lud wiejski. Uroczystego wmurowania kamienia węgielnego dokonał kanonik Wojciech Gowarczewski w imieniu biskupa Henryka Firleja.

Ksiądz Durewicz nie dożył zakończenia budowy kościoła. W grudniu 1641 roku zmęczony czterdziestoletnią pracą kapłańską ciężko się rozchorował . Umarł w roku następnym – 2 stycznia. Po jego śmierci proboszczem został ksiądz Adam Budziecki, który zaraz po objęciu parafii zajął się cudownym obrazem, zdobiąc go drogim czerwonym aksamitem okrytym ramami. Zaczął również kontynuować budowę kościoła (ksiądz Durewicz zdążył wybudować nawy boczne, zakrystię i trzy kaplice).

Najazd szwedzki w 1655 roku udaremnił uroczyste poświęcenie wybudowanej świątyni. Wszystkie najcenniejsze kosztowności ze skarbca i pieniądze kościelne przeznaczono na cele obronne i ratowanie kraju. Ksiądz Budziecki otrzymał zapewnienie, że wszystkie wydane skarby zdzieskie powrócą. Tak się jednak nie stało. Przed śmiercią udało mu się jednak resztę kosztowności ukryć, a cudowny obraz wywieźć na Śląsk do Trzebnicy, do klasztoru Cystersek.

8 grudnia 1656 roku proboszcz Budziecki zmarł. Został pochowany w kościele zdzieskim przed wielkim ołtarzem. Następcą jego został Jan Trzemiński. W październiku, po zakończeniu wojny ze Szwedami i Prusami, ksiądz Trzemiński zajął się sprowadzeniem cudownego obrazu z Trzebnicy na Zdzież.

20 października 1657 roku biskup Wojciech Tolibowski dokonał poświęcenia obecnego kościoła pod wezwaniem Pocieszenia Matki Bożej i św. Filipa Neri.

W II połowie XVII wieku, a zwłaszcza po 1662 roku rozpoczął się wzmożony ruch pielgrzymkowy do Sanktuarium zdzieskiego. Mieszkańcy wielu miast i wsi wielkopolskich organizowali pielgrzymki zbiorowe i indywidualne prosząc o pomoc i opiekę Panią Borecką, dziękując za otrzymane łaski.

W 1702 r. gdy nastąpił drugi najazd szwedzki, ówczesny proboszcz Bartłomiej Korybski ukrył ponownie obraz na Śląsku. Rok później zmarł. Po śmierci B. Korybskiego proboszczem został Stanisław Sikorski.

W 1709 roku zakończyła się długoletnia wojna ze Szwedami. Polska przedstawiała przerażający widok, bo była wyludniona po pomorze i wycieńczona podatkami, kontrybucjami i licznymi rabunkami. Najzgubniejszym jednak następstwem tej wojny była dżuma azjatycka, która latem także w Borku została wykryta wśród parafian. Wskutek tej choroby zmarł proboszcz Sikorski.

Gdy dżuma złagodniała (1711 r.) kolejny proboszcz borecki Tomasz Gościński przywiózł cudowny obraz ze Śląska na Zdzież.

W grudniu 1716 r. podczas wtargnięcia do Polski Moskali, kościół został ograbiony z paramentów liturgicznych, kobiercy i innych cennych pamiątek. Pełniący wtedy służbę proboszcza ksiądz Stanisław Szymon Liziński odnowił zniszczony kościół i na nowo przyozdobił. Wyremontował nawy boczne, a ściany pokrył freskami. Rozebrał trzy ołtarze (wielki ołtarz i otaczające go ołtarze św. Filipa Neri i św. Jana z Kęt) i wstawił nowe ołtarze murowane, częściowo pozłacane. Pierwotne rzeźbione ołtarze zastąpił stiukowymi.

Kolejny remont przeprowadził wspólnie z parafianami proboszcz Melchior Pomorski. Z kapitalnym remontem świątyni wiązały się zmiany w wystroju wnętrza i pewne przebudowy istniejących już elementów architektonicznych. Wstawił do kościoła obecną ambonę, konfesjonały oraz sprowadził nowe organy. Rozbudował kaplicę Matki Bożej Różańcowej zmieniając ją na obecną zakrystię. Kaplicę św. Aniołów Stróżów zamienił na kaplicę Matki Bożej Bolesnej. Z ołtarza przy filarze przeniósł cudowny obraz na wielki ołtarz, a rzeźbę Matki Bożej Bolesnej do Jej kaplicy.

Kolejni proboszczowie również dbali o świątynię. Kapłanem, który wiele zrobił dla parafii był ksiądz Aleksander Brandowski. Między innymi dokonał całkowitego remontu dachu (przełożył go dachówką) i wieży (pokrył blachą cynkową). Zasługą ks. Brandowskiego jest też poszerzenie cmentarza grzebalnego. Następcami proboszcza Brandowskiego byli Roman Borkowski (1900-1925) i Stefan Pawłowski(1925-1957). Zasługą tego drugiego było przygotowanie parafian jak i świątyni zdzieskiej do uroczystej koronacji obrazu MB Pocieszenia. Między innymi zainspirował parafian aby ufundować nowe dzwony (poprzednie zrabowano w 1915 r.) oraz odnowił wnętrze kościoła. Uroczystości koronacji dokonał 2 lipca 1931 roku J.E. Prymas Polski.
Nakładem księdza Pawłowskiego wydano opracowany na tę okazję krótki opis kościoła, historię kościoła oraz obrazu („Pamiątka Koronacji Obrazu Matki Boskiej w Borku na Zdzieżu. Opis i historia kościoła parafialnego oraz obrazu Matki Boskiej Pocieszenia w Borku na Zdzieżu„).

W czasie II wojny światowej zamknięto kościół, a księdza Pawłowskiego wyrzucono z plebanii. Niemcy opróżnili świątynię ze wszystkich wartościowych wot i cennych przedmiotów kultu, zabrali wszystkie dzwony, a zegar i stare organy wywieźli. Nigdy te przedmioty nie wróciły do naszego kościoła. Ksiądz Pawłowski zdołał jednak ukryć obraz Matki Bożej Boreckiej oraz papieskie korony.

Po wyzwoleniu miasta spod okupacji niemieckiej (25 stycznia 1945 r.) przystąpiono do uporządkowania kościoła. Przywieziono także z Gostynia ukryty w prywatnym mieszkaniu cudowny obraz.

Następca ks. Pawłowskiego, ks. dr Wiktor Koperski odnowił główny ołtarz w kościele zdzieskim. Ubogacił jego wystrój pozłacając figury i ramę obrazu.
Pod kątem zbliżającego się jubileuszu 50-lecia koronacji obrazu, prace przy upiększaniu i remoncie Sanktuarium przeprowadził ks. proboszcz Edward Jęczkowski. Kiedy po prawie 20-letniej posłudze kapłańskiej w parafii boreckiej ksiądz Jęczkowski udał się na emeryturę, jego dzieło kontynuował ksiądz Janusz Musiał. O tych kapłanach i innych zasłużonych dla naszej parafii można przeczytać na stronie im poświęconej

Obecnie uroczystości odpustowe obchodzone są w dniach 29 czerwca – 03 lipca (główna suma odpustowa jest odprawiana 02 lipca).